Thursday, March 23, 2017

10 years ago/10 lat temu

Once a week or so I hear garbage trunk at midnight: the workers are picking the bottles from waste container. It reminds me about B. whom I met in England over 10 years ago. He lost his 5,60 £ per hour job, and struggled to find another one. He was eventually accepted for waste collector position. B. who quit law school in Poland felt humiliated. 
Zdjęcie: Agnieszka:)

Sometimes a tear rolls down my face but I won't give up!” - He told us. My Polish friends (people with bachelors or master's degree) had jobs below their qualifications. We felt a bit embarrassed about it. “It's only temporarily!” - We used to say, pretending that there's something better waiting for us in Poland. But in fact England was “better”.

I got chatting to that Pole on the street. Pretty and confident, she said that she used to be a model, and works as a manager now. I was really impressed. “Finally someone who is doing good!” - I said to K. who laughed. Apparently someone saw the “manager” working as a cleaner in the supermarket. Work is no disgrace, they say.

Mniej więcej raz w tygodniu słyszę śmieciarkę o północy: pracownicy wrzucają butelki z konteneru. Przypomina mi to B. którego poznałam w Anglii ponad 10 lat temu. Stracił pracę za 5,60 funta za godzinę; nie udawało mu się znaleźć innej. W końcu przyjęto go do rozwożenia śmieci. B. który przerwał studia prawnicze w Polsce czuł się upokorzony.

Czasem łza mi popłynie, ale się nie daję!” - mówił. Moi polscy znajomi (ludzie z licencjatem albo tytułem magistra) wykonywali zajęcia poniżej kwalifikacji. Trochę nas to krępowało. “To tymczasowe!” - mówiliśmy udając, że w Polsce czeka nas coś lepszego. Tymczasem to Anglia była “lepsza”. Zaczęłam rozmawiać z tą Polką na ulicy.

Ładna i pewna siebie, powiedziała że była modelką, obecnie zaś pracuje jako manager. Zrobiło to na mnie wrażenie. “Wreszcie ktoś, kto dobrze sobie radzi” - mówiłam do K. która zaczęła się śmiać. Wyglądało na to, że ktoś widział tę “manager” w supermarkecie, gdzie pracowała jako sprzątaczka. Praca nie hańbi, mówią.


2 comments:

  1. Wiesz co? A ja mogłabym zarabiać znaaaacznie lepiej gdybym poszła inną drogą swoich kwalifikacji. Ale uparłam się na to pisanie. Pisząc zarabiam słabo, ale jednak utrzymuję się z tego. Nie zależy mi na rzeczach, a podróżować lubię w stylu low budget albo medium budget :)

    Jak to powiedziała bohaterka "Nocy iguany": być może bycie ubogim nie jest powodem do dumy ale z pewnością nie jest też powodem do wstydu jeśli taki właśnie był twój wybór.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jeśli utrzymujesz się z pisania, to powód do dumy. Bardzo niewielu się to udaje. Też nie zależy mi na rzeczach:)

      Delete